piątek, 22 czerwca 2012

Rozdział 10


Rozdział 10
"Uratowana i bezpieczna"
Spojrzałam  na twarz Heli . Widniała na niej ulga i za razem delikatny strach . Wiedziałam że martwi się o mnie,  co ja mówię, wszyscy się o mnie martwili .  Poczułam się okropnie źle . Rozbolała mnie piekielnie głowa tak , że aż zasyczałam z bólu. Helia spojrzał na mnie i delikatnie się uśmiechnął , by dodać mi otuchy, ale ból zasłonił mi ten piękny obraz . Słyszałam tylko przerażone głosy mówiące do mnie .
-Floro co się stało ??
-Wygląda tak blado -powiedziała cicho przerażonym głosem Stella
-Na pewno Ci piekielni Łowcy ją skrzywdzili  - ten głos mnie przeraził . Rozpoznałbym go wszędzie . To  był głos Wściekłej Bloom . Wyciągnęłam rękę i powiedziałam słabym głosem .
-Bloom proszę  spokojnie , to tylko ból głowy  .
-Tylko ból głowy ?? Floro nie zdajesz sobie sprawy jak okropnie wyglądasz ?? - spytała przejęta Bloom .Pokręciłam przecząco głową. Stella podsunęła mi lusterko pod nos. Moje odbicie mnie przeraziło. Na policzku miałam dwie chyba głęboki rysy jakby jakimiś pazurami . Na prawej skroni miałam wielkiego fioletowego  guza. Miałam spuchniętą wargę, z której ciekła powoli krew. Odwróciłam głowę , by nie patrzeć na siebie. Byłam tym widokiem zaszokowana. Jak się to stało ?? Wiedziałam, że będę miała guza na głowie , ale skąd pozostałe obrażenia . Miałam wstręt patrzeć na siebie. Wyglądałam naprawdę okropnie.  Jak oni mogli tak na mnie patrzeć  i nie mieć obrzydzenia ?? Jak mogli się mnie nie bać ?? Helia postawił mnie na nogi ale musiał mnie przytrzymać w tali , bo się niebezpiecznie zachwiałam . Spojrzał na mnie z głębokim uczuciem . "Hmm .... Jaki on jest kochany. Mimo mojego okropnego wyglądu, on nie patrzył na mnie z obrzydzeniem tylko z miłością. " Wtuliłam się w niego . Otulił mnie z czułością. A ja rozpłakałam się w ramionach ukochanego. Przyjaciele podeszli do nas i też przytulili. Było miło i tak jakoś bezpiecznie . Nagle coś mnie olśniło.
-A gdzie Łowcy ?? - spytałam spanikowana .
-Zniknęli. Chcieli Cię zabrać ze sobą ale nie daliśmy ... dlatego jesteś taka poobijana  -powiedziała ze wstydem Stella. - Wybacz nie chciałyśmy - księżniczka Solarii była na prawdę zawstydzona . To... to był pierwszy raz . Podeszłam do Stelli i ją przytuliłam . Spojrzała na mnie zdziwiona , ale mnie przytuliła .
- To nie wasza wina  wiem , że  nie chciałyście. Robiłyście wszystko by mi pomóc. - powiedziałam doń. Przyjaciółka spojrzała na mnie ze smutkiem   uśmiechnęłam się do niej z całego serca.
-Dziewczęta chodźmy już .-  powiedział Sky. Odwróciłam się do Stelli plecami  i podeszłam do Helii chwiejnym krokiem a  mój ukochany co mnie zadziwiło wziął mnie na ręce bez żadnego trudu.

Rozdział 9


Rozdział 9 "Porwanie"

 Po kilku minutach szliśmy już z powrotem do szkoły . Najpierw Bloom i Sky , potem Stella i Brandon , następnie Tecna i Timmy po nich szli Musa i Riven , a ja z Helią na końcu co się okazało wielkim błędem , bo mężczyzna zaszył się w krzakach i czakając na odpowiedni moment złapał mnie ponownie i nim które kolwiek z moich przyjaciół zdążyło zareagować przeniusł nas na jakieś odludzie. .
- Ogroni , zadanie wykonane. Mam tą wróżkę o którą prosiłeś. - powiedział mój porywacz. Oni to specjalnie uknuli . Polowali na mnie. Teraz to dopiero zaczełam się bać. Pozostali mężczyźni zaczeli się śmieć widząc moją reakcję.
 -No niunia czuj się tutaj jak w domu . - zakpili porywacze. Skuliłam się. Mężczyzna co mnie porwał wrzucił mnie brutalnie do małego pomieszcenia  i powiedział mi złośliwie.
- Będziesz teraz ozdobą. - uśmiechnął się złośliwie , a w jego oczach zauwarzyłam niepokojący błysk. . Następnie zatrzasnął drzwi i zamknął moją cele na magicznął kłudkę. Podeszłam do kąta i skuliłam się w nim . Co miał oznaczać ten dziwny błysk ?? Czego oni ode mnie chcą ?? DLaczego mnie porwali ? Co z resztą ?? Są bezpieczni ?? Co z dziewczynami ?? A chłopaki?? A ... a Helia ?? Na wspomnieni mojego ukochanego łzy staneły mi w oczach . Helia!! Moja miłości . A co będzie jak mnie zbijął ?? Co zrobi Helia ?? Co najwarzniejsze gdzie ja jestem ?? Strasznie tu śmierdzi .  Muszę jakoś z tond się wydostać. Ale jak ?? Poczułam wibracje w kieszeni mojej spódniczki .  Włożyłam rękę i wyjełam telefon . Dzwonił Helia. Próbują mnie namierzyć. Odebrałam i zaczęłam szeptać.
-Helia , pomocy . Nie wiem co oni chcą zrobić ale boję się ,że mają co do mnie niecne plany . Znajdźcie mnie . Błagam . Na razie robie im za ozdobę. Siedzę w jakiejś klatce. - powiedziałam na jesdnym oddechu . Usłyszałam głos dziewczyn .
- Floro !! Znajdziemy Cię. Utrzymaj jeszce trochę tę rozmowę a Tecna Cię namierzy . - powiedziała Bloom . Usłyszałm kroki .
 - Ktoś tu idzie. - powiedziam cicho i szybko schowałam komórkę do kieszeni bo jeden z porywaczy otwierał magicznął kłótkę. Był to ich przywódca. Spojrzał na mnie przenikluwym spojrzeniem skuliłam się jeszcze bardziej . Zaczełam drzeć. Zachichotał złowieszczo  nastnik podszedł do mnie wyciągnoł mnie na brzek klatki i rzucił mnął na ścianę. Zrobił to tak mocno , że aż straciłam przytomność. Podczas gdy byłam nieprztomna to czułam się tak jakby  moja dusza opuszczła moje ciało . Było to bardzo dziwne uczucie. Czyżbym umarła ?? Takie pytanie zalało moją głowie . Ale nie . Po prostu moja dusza uwolniła się na chwilę (tak mi się zdaje) by  "polecieć" do Alfei gdzie wszyscy moi przyjaciele i nauczyciele próbowali wymyślić plan by mnie uratować. Moja dusz na kilka minut przejeła ciało Bloom i podeszłam jako bloom do tablicy (bo wszyscy znajdowali się w sali lekcyjnej ) i zaczełam pisać wiadomość. "Jestem w jakimś tunelu przypuszczam , że pod Magix'em. Mam złe przeczucia. Pomocy. !! Flora ."" i z tąd inąd moja dusza opuściła ciało Bloom co spowodowało że moja przyjaciólka osuneła się na ziemię. Po chwili moja dusza ponownie do mnie wróciła i zaczynałam odzyskiwać prztomność.
Bałam się otworzyć oczy. Czułam na sobie czyjś wzrok . WIedziałam co zobaczę jak tylko otworze oczy. Nademną będzie stał jeden z tych porywaczy i za pewne będzie chciał dokończyć co zaczeli. Wzdrygłam się kiedy któryś z napastników położył mi dłoń na udzie.
-Wstawaj malutka wiem , że już oprzytomniałaś.!! - rozkazał głos mojego porywacza co zabrał mnie od moich przyjaciół.  Przestraszona wykonałam rozkaz . Złowieszczy  uśmiech i zachłanne spojrzenie mnie przeraziły . - Grzeczna dziewczynka - pogłaskał mnie po głowie. Wzdrygnęłam się. Złowieszczy śmiech . Po całym moim ciele przeszły ciarki. Po mojjej głowie przeszła trylko jedna myśl. "Co on mi zrobi ??" Nagle rozległ się przeraźliwy warkot przywódcy Łowców .
- Anagan mamy Gości . Zostaw w spokoju tą wróżkę i choć pomóż - Anagan nie spószczał ze mnie wzroku ale wykonał polecenie . Wstał , zamknął klatkę  i wyszedł z pomieszczenia. Kiedy niknął mój napastnik to od razu zacełam siebie oglądać i parezć czy nic mi nie zrobili kiedy byłam nieprzytomna. Od razu zwinełam się w kłębek w kącie. I czekałam. To jedyne mi zostało . Moim uszom doszedł dźwięk walki . Czyżby to moi przyjaciele mnie już znaleźli ?? Trzymałam się tej myśli i czekałam kiedy przyjaciele mnie uwolnią. Wyczerpana wyczekiwałam momentu w którym przyjaciele tu wpadną i rwozwalą tą kłudkę i przytulą mnie.  Po dłuższej chwili zasnęłam zwinięta w kłębek. Przesnęłam na krótki moment , gdyż obudziłam się jak Helia niusł mnie na rękach  do statku.